Przejdź do treści

Nowy rozdział w polskim boksie – wizja trenera Dylaka

W programie TVP „W Ringu”, prowadzonym przez Piotra Jagiełłę, tuż po ogłoszeniu nominacji trenera Dylaka na selekcjonera, prezes Polskiego Związku Bokserskiego Grzegorz Nowaczek określił go jako szkoleniowca na wzór amerykański – trenera wszystkich kadr narodowych.

Trener Tomasz Dylak od dawna wyobrażał sobie taką wizję prowadzenia zarówno kadry męskiej, jak i żeńskiej. Po pierwszych treningach z męską reprezentacją stwierdził, że robi dokładnie to, do czego został stworzony. Podkreślał, że nie podjąłby się tego wyzwania, gdyby nie wierzył w sukces. Wie, że czeka go trudne zadanie, że mogą pojawić się konflikty, ale jest przekonany, że uda się wszystko uporządkować. Zaznaczył również, że droga do igrzysk olimpijskich, na trzy lata przed ich rozpoczęciem, jest w przypadku mężczyzn trudniejsza niż wtedy, gdy obejmował kadrę kobiet.

Przez siedem lat jeździł z kadrami męskimi na mistrzostwa Europy i świata, obserwując pracę najlepszych polskich i zagranicznych trenerów . Przez ten czas zbierał doświadczenie i przemyślenia, wiedział, co sam chciałby zmienić i jakie rozwiązania wprowadzić. Wierzy, że jeśli zrealizuje swoje pomysły, medale w końcu pojawią się także w boksie mężczyzn.

Prezes Grzegorz Nowaczek podkreślił, że widzi w trenerze ogromny głód pracy i ciągłą chęć rozwoju. Cały zarząd miał pewne obawy, czy powierzenie mu aż tylu obowiązków będzie dobrym rozwiązaniem, jednak po rozmowach uznano, że jest na to w pełni gotowy. Jak zaznaczył prezes, rolą Polskiego Związku Bokserskiego nie jest ingerowanie w decyzje szkoleniowe, lecz zapewnienie trenerom środków i odpowiednich warunków do pracy. System szkolenia od młodzika do seniora ma teraz funkcjonować spójnie i w jednym kierunku.

Ważnym wątkiem poruszonym przez trenera były podziały w środowisku. Zauważył, że dotychczas kadra kobiet i mężczyzn funkcjonowała jakby osobno podczas zawodów, bez wzajemnego kibicowania sobie. Dla niego, jako patrioty, było to smutne. Po połączeniu kadr chce zbudować jedność i zintegrować całe środowisko, choć podkreśla, że wymaga to czasu. Największym problemem ostatnich lat było bowiem rozbicie i brak wspólnego działania, a bez jedności trudno osiągać wielkie cele.

Trener zwrócił również uwagę na konieczność mądrego dozowania obciążeń treningowych u mężczyzn, by uniknąć plagi kontuzji. Podkreślił ogromny potencjał Damiana Durkacza, zaznaczając, że to zawodnik z wielką przyszłością i wszelkimi predyspozycjami do walki o medal olimpijski.

Prezes Grzegorz Nowaczek jasno odniósł się także do tematu nieobecności w kadrze Mateusza Bereźnickiego. Zadeklarował, że jeśli zawodnik zobowiąże się do całkowitego skupienia na boksie olimpijskim i zrezygnuje z walk zawodowych do czasu igrzysk, drzwi do reprezentacji pozostają dla niego otwarte. Zaznaczył przy tym, że obecnie Polski Związek Bokserski zapewnia bardzo dobre warunki finansowe do rozwoju w boksie amatorskim. Sam trener Dylak nie ukrywa, że bardzo zależy mu na powrocie tego boksera do kadry i że jest gotów rozmawiać zarówno z nim, jak i z jego promotorem, ponieważ uważa go za zawodnika formatu na medal olimpijski.

Od siebie dodam, że od dawna jestem entuzjastą pracy trenera Tomasza Dylaka i widzę w nim cechy, których brakowało jego bezpośrednim poprzednikom z ostatnich lat, a nie szkoleniowcom sprzed dawnej epoki. Zaczynał od podstaw, zakładając własny klub i przechodząc wszystkie szczeble szkoleniowe. Co szczególnie ważne, swoje obecne stanowisko zawdzięcza przede wszystkim kompetencjom trenerskim i wynikom pracy szkoleniowej, a nie wybitnej karierze zawodniczej. A właśnie tego wymaga rola trenera doświadczenia, wiedzy i umiejętności pracy z ludźmi w roli trenera.

Trener Dylak rozwijał się krok po kroku, pracując z początkującymi, kibicami piłki nożnej oraz zawodnikami wyczynowymi. To idealne środowisko do zdobywania wiedzy, poznawania różnych schematów treningowych i metod pracy. Doświadczenie trenera mierzy się nie tylko latami spędzonymi na sali, ale także różnorodnością grup, z którymi pracował, zawodów sportowych oraz zdolnością wyciągania wniosków z praktyki. Oczywiście zawsze zdarzają się wyjątki, ale w długiej perspektywie to właśnie taka droga buduje najbardziej kompetentnych szkoleniowców.

Równie ważna jest umiejętność rozmowy z ludźmi, dostrzegania i maksymalizowania ich najmocniejszych stron oraz właściwego dopasowania do ról, w których mogą dać zespołowi najwięcej. To także zdolność kierowania, wspierania i budowania zaufania cechy prawdziwego lidera. Patrząc na dotychczasowe CV trenera Dylaka, widać nie obietnice, lecz konkretne fakty potwierdzające, że takie umiejętności rzeczywiście posiada.

To trener, który buduje mosty, a nie mury. Kadra narodowa to nie miejsce na osobiste ambicje i spory, lecz na współpracę dla wspólnego celu. Dziś, przy stabilnej sytuacji finansowej PZB i pełnym wsparciu prezesa Nowaczka, istnieją warunki, by wreszcie wprowadzić długofalową wizję rozwoju.

Wierzę w ten projekt i uważam, że trener Dylak jest jedną z najbardziej kompetentnych osób do jego realizacji. Nie oznacza to, że w Polsce brakuje dobrych trenerów, przeciwnie, jest ich wielu i to dzięki nim zawodnicy osiągają wysoki poziom. Teraz jednak kluczowe jest, by całe środowisko grało do jednej bramki i wspólnie pracowało na sukces polskiego boksu. 🥊🇵🇱

Cieszy mnie również to, że sytuacja Mateusza Bereźnickiego została wreszcie jasno i jednoznacznie wyjaśniona. Bez domysłów, niedomówień i spekulacji wprost przekazana kibicom, tak jak powinno to wyglądać od samego początku. Wcześniej nikt tak naprawdę nie informował, gdzie leży problem, poza przekazem ” bo jest bokserem zawodowym ” to było zbyt duże pole do interpretacji.

Na koniec warto dodać, że rozmawiałem z wieloma trenerami w Polsce, którzy również przedstawiają bardzo ciekawe i wartościowe koncepcje szkoleniowe. Wielu z nich doskonale wie, co i jak należałoby zrobić, jednak w praktyce ograniczają ich kwestie finansowe. Brak odpowiednich środków często staje się barierą nie do przeskoczenia, mimo wiedzy, doświadczenia i dobrych pomysłów. Dlatego tym bardziej istotne jest dziś to, że kadra narodowa ma stworzone warunki do pracy bez takich ograniczeń.

Przygotował: Michał Prusak