Bardzo lubimy słuchać wywiadów trenera Tomasza Dylaka. Podchodzi do sytuacji realnie i nie owija w bawełnę. W rozmowie dla TVP, przeprowadzonej przez Mateusza Fudalę i Szymona Wodzickiego, jasno widać, że przed Julią Szeremetą stoi ogromne sportowe wyzwanie.
Trener wspomina, że najbliższą rywalką Julki będzie Karina Ibragimova. Mieli okazję sparować i – co ważne – nie były to zwycięskie sparingi dla naszej zawodniczki. Jednak Dylak podkreśla, że Julka nie motywuje się na sparingach. To nie znaczy, że walka będzie łatwa. Wręcz przeciwnie – zapowiada starcie ciasne, może nawet nieatrakcyjne dla oka kibica.
📅 Walka odbędzie się w środę, 10 sierpnia.
Prognoza (od redakcji Dżamucza)
Karina Ibragimova – wzrost 175 cm. Dokładnie tyle samo, ile ma Yu Ting Lin, zawodniczka z Tajwanu, która ostatecznie nie wystąpiła w mistrzostwach świata w Liverpoolu. ( z wiadomych przyczyn )
Julia Szeremeta ma 165 cm. Różnica 10 cm wymusza inną strategię. Julka raczej nie będzie czekać na rywalkę, bo Karina świetnie operuje ciosami prostymi. Boksuje jako mańkutka.
Tu nie ma miejsca na zabawę w szermierkę. Kto chce wygrać z Kariną, musi wchodzić w przemyślane, zdecydowane ataki i wywierać ciągłą presję. Łatwo powiedzieć – trudniej zrobić. Ale akurat Julka to potrafi. Wystarczy przypomnieć sobie jej trzecią rundę w finale igrzysk olimpijskich.
Atuty Julki? Wszyscy je znamy: dynamiczna, przewiduje ruchy, bije w tempo. Nie ma sensu się rozpisywać – wystarczy pomyśleć i już zaciera się ręce. Oczywiście, stawiamy na zwycięstwo Julki i trzymamy kciuki za całą reprezentację Polski.
