Michał Cieślak z pasem WBC Interim.
Teraz czas na prawdziwe mistrzostwo
Wielki sukces Michała Cieślaka! Polski bokser zdobył pas WBC Interim w wadze junior ciężkiej, pokonując przez techniczny nokaut w czwartej rundzie Jeana Pascala podczas gali w Quebecu. To bez wątpienia ważny krok w karierze radomianina, ale też moment, w którym trzeba powiedzieć sobie szczerze: to jeszcze nie jest pełnoprawne mistrzostwo świata.
Jean Pascal, mimo rozpoznawalnego nazwiska i pięknej przeszłości, najlepsze lata ma już za sobą. Walczył przez lata w kategorii półciężkiej, a w ostatnich latach jego forma bywała mocno nierówna — przegrał z wyśmienitym Dmitrijem Biwołem w 2018 roku, ale zdołał jeszcze ograć Badou Jacka w 2019.
To właśnie Badou Jack jest obecnie pełnoprawnym mistrzem świata federacji WBC w tej kategorii wagowej. I choć jego nazwisko widnieje na pasie, trudno uznać go za najmocniejszego mistrza świata. Przypomnijmy — Jack przegrał z Pascalem, z którym Cieślak właśnie sobie poradził.
Dlatego ten pas interim to zaledwie przystanek. Prawdziwa walka dopiero przed Michałem. Jeśli chce, by jego nazwisko znalazło się w gronie największych, musi pokonać aktualnego mistrza i zdobyć pełnoprawny tytuł WBC. A że potencjał ku temu jest — nie mamy wątpliwości.
Gratulujemy Michałowi zwycięstwa, ale trzymamy kciuki za więcej.
- Nowy rozdział w polskim boksie – wizja trenera Dylaka
- Karina Stalińska na zgrupowaniu Kadry Narodowej.
- Wraca po pobiciu przez Usyka?
- Gdy zwycięstwa nie wystarczają Sprawa Mateusza Bereźnickiego.
- Podsumowanie roku 2025 – Warszawski Boks
