Przejdź do treści

Michalczewski o boksowaniu pod niemiecką flagą

Dariusza Michalczewskiego nie trzeba nikomu przedstawiać. To postać, która na trwałe zapisała się w historii boksu. Kibice, zarówno w Polsce, jak i na świecie, doskonale znają jego osiągnięcia. Choć większość swojej zawodowej kariery spędził boksując pod niemiecką flagą, nie sposób nie dostrzec jego zaangażowania w działania społeczne na rzecz młodzieży w Polsce i boksu. Warto dodać, że Michalczewski aktywnie wspiera dzieci, pomagając im zyskać lepszy start w życiu, co czyni go nie tylko mistrzem w ringu, ale i poza nim.

Jednym z tematów, który zawsze budził emocje, jest jego relacja z Andrzejem Gołotą. W jednym z wywiadów dla Super Expressu dziennikarz zapytał:

„Czy Andrzej Gołota, mimo braku mistrzostwa świata, był najznakomitszym przedstawicielem kraju w tej kategorii?”

Michalczewski odpowiedział:

„Czy ja wiem, na koniec kariery przegrał przecież z Saletą i Adamkiem. Nie powinien brać tych walk, ale każdy jest kowalem swojego losu. Trudno więc mi stwierdzić tak jednoznacznie, czy był najlepszy. Na pewno za to był zdecydowanie najpopularniejszy w Polsce, w tej kwestii przebił nawet mnie. Między nami układało się różnie, ale ja szanuję Andrzeja za to, że zapracował na te duże walki. Przegrywał je, ale kibicom dostarczał wiele emocji.”

Michalczewski nie unikał trudnych pytań, a jednym z nich było to, które zadał dziennikarz na podstawie pytań od internautów:

„Dlaczego uważasz się za najlepszego polskiego pięściarza, skoro boksowałeś pod flagą niemiecką? Czy ktoś na przykład Marka Hucka traktuje jako Bośniaka? Nie, jego sukcesy są sukcesami Niemców.”

Na to pytanie Michalczewski odpowiedział z typową dla siebie szczerością:

„Nie wiem, ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Przecież ja siebie nie traktuję najlepszego. Jestem może najbardziej utytułowany. Rzeczywiście, te walki boksowałem w większości dla Niemiec. Ale, no, jest to dobre pytanie. Myślę, że będziemy mogli na ten temat rozmawiać do końca życia. Nie mam zdania. Dla jednych jestem może najlepszy, znaczy jeżeli chodzi o sukcesy, to wszyscy razem mają może 1/4 obron tytułu, co ja mam sam. To już z tego wynika, tylko rzeczywiście boksowałem pod niemiecką banderą. To jest takie dwuznaczne trochę.”

Michalczewski w swoich wypowiedziach nie unika kontrowersji, jednak jego skromność i zdrowy dystans do własnych sukcesów pokazują, że liczy się dla niego przede wszystkim szacunek kibiców. Bez względu na to, pod jaką flagą walczył, jego osiągnięcia na ringu pozostają niezaprzeczalne i budzą podziw zarówno w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej.

Zapraszamy do objerzenia wywiadu